Blog
BMW M2 drift: 1100 KM i dym w fabryce BMW! Szaleństwo za miliony
BMW M2 to synonim emocji i czystej adrenaliny, ale tym razem niemiecki producent przesunął granice rozsądku. W centrum fabryki BMW w Monachium, między liniami produkcyjnymi, odbył się widowiskowy drift show, który mógł kosztować firmę… miliony.
Za kierownicą zasiadł Elias Hountondji z zespołu Red Bull Driftbrothers, a jego 1100-konna bestia na bazie BMW M2 pokazała, że duch motorsportu wciąż tętni w sercu marki.

⸻
Elias Hountondji – jaja ze stali i 1100 koni mocy
Elias Hountondji, znany fanom driftu z ekstremalnych manewrów w serii Drift Masters, tym razem podjął się zadania z kategorii „niemożliwe”. Zamiast toru – hala produkcyjna. Zamiast trybun – linie montażowe i sprzęt wart fortunę.
Przeczytaj również:
Nadchodzi Gwiazda Toru i Ulicy: Co Wiemy o BMW M2 Track Package?
Kierowca balansował na granicy przyczepności, driftując zaledwie kilka stóp od maszyn o wartości większej niż niejeden supersamochód. Każdy ruch pedału gazu musiał być wyważony co do milimetra – tu nie było miejsca na błąd.
Rezultat? Zapach palonej gumy i czarne ślady opon na fabrycznej podłodze. Dosłownie.

⸻
Zwykłe BMW M2 to za mało? Poznaj potwora S58
Wbrew pozorom, to nie było zwykłe BMW M2 z salonu. Nawet topowa wersja M2 CS z 523 KM wygląda przy tym projekcie jak auto codzienne.
Ten driftowóz powstał na bazie silnika BMW S58, znanego m.in. z modeli BMW M3 i M4, ale przeszedł kompletną transformację.

⸻
Specyfikacja techniczna bestii
• Silnik: BMW S58, R6, 3.0 biturbo
• Moc: 1100 KM
• Moment obrotowy: 1250 Nm (922 lb-ft)
• Modyfikacje: wzmocniony blok, większe turbosprężarki, nowy układ chłodzenia
• Wydech: poprowadzony przez tylną szybę (!), dla efektu i lepszego przepływu
• Napęd: klasycznie – tylko tył
BMW i Driftbrothers zbudowali tę maszynę nie tylko do popisów w fabryce. Samochód przygotowywany jest do Mistrzostw Europy Drift Masters, gdzie ma stanąć w szranki z najlepszymi kierowcami kontynentu.
⸻
Drift jak z Gymkhany – BMW w nowej roli
Cały projekt przypomina kultowe show Gymkhana, które rozsławił Ken Block, ale tym razem w wydaniu made in Bavaria. BMW pokazało, że potrafi nie tylko tworzyć precyzyjne limuzyny, ale też dostarczyć czystą, nieokiełznaną rozrywkę.
Klip z fabryki to majstersztyk realizacyjny, choć część widzów narzeka, że zbyt mocno stawia na muzykę zamiast dźwięku silnika. Niezależnie od tego – efekt wizualny robi piorunujące wrażenie, a sam pomysł to pokaz odwagi i perfekcji w niemieckim stylu.

⸻
BMW + emocje = przepis na sukces?
Dla marki BMW to nie tylko pokaz mocy, ale i strategiczny ruch marketingowy. Drift w fabryce ma symbolizować połączenie rzemiosła, precyzji i pasji.
M2 z 1100 KM to czysta esencja DNA BMW M – łącząca inżynierską doskonałość z emocjami, które przyprawiają o ciarki.
Jeśli jeszcze nie widziałeś tego wideo, warto nadrobić zaległości – nie tylko dla dźwięku turbosprężarek, ale dla samego widowiska. To przykład, że BMW wciąż potrafi zaskoczyć nawet najbardziej wymagających fanów marki.

Krystian Wilkosz- od 16 lat związany z BMW, obecnie jako kierownik działu części. Wielki fan marki, który na swoim blogu rezygnuje z „marketingowej papki” na rzecz szczerego przekazu i dzielenia się doświadczeniem. Jego celem jest pomoc innym entuzjastom w odnalezieniu się w świecie nowinek BMW.


